Strona 1 z 2

zakochałem sie

: 13 mar 2013, 21:03
autor: wisniowy1972
Mam nowa miłość.... musso

Re: zakochałem sie

: 13 mar 2013, 21:47
autor: krzychu
zboczeniec...

Re: zakochałem sie

: 13 mar 2013, 21:51
autor: wisniowy1972
Moja żona też tak mówi.....

Re: zakochałem sie

: 13 mar 2013, 23:36
autor: Trawus
Odkochasz się, odkochasz jak ci coś nawali i trzeba będzie naprawić . Co ci będę mówił , sam to zobaczysz. Póki co ciesz się na zapas bo to uczucie, jak każde szybko przeminie :)

Re: zakochałem sie

: 14 mar 2013, 0:04
autor: wisniowy1972
Obyś się mylił

Re: zakochałem sie

: 16 mar 2013, 16:52
autor: wisniowy1972
Wielbiciele tych Aut winni być szczęśliwi ze jeżdżą takim autem. A tym czasem słyszę ton rozczarowania...

Re: zakochałem sie

: 17 mar 2013, 10:11
autor: krzychu
Kierowca jest szczęśliwy ze swojego auta tylko dwa razy.
Pierwszy raz jak je kupuje.
Drugi, jak sprzedaje...

Re: zakochałem sie

: 17 mar 2013, 10:48
autor: Nikka
krzychu pisze:Kierowca jest szczęśliwy ze swojego auta tylko dwa razy.
Pierwszy raz jak je kupuje.
Drugi, jak sprzedaje...


oj, nie zgodzę się, uwielbiamy wszystkie nasze samochody :) i roomstera który już poszedł w odstawkę i zastępującego go Kyrona a także poczciwego, 15 letniego, ale wszystko mającego Escorta :)

czasami po prostu jak w życiu, nie odpowiadają nam zaskakujące sytuacje, ale w całokształcie jesteśmy szczęśliwe z posiadania :) dlatego doskonale rozumiem uczucia Wiśniowego :)

Re: zakochałem sie

: 17 mar 2013, 10:53
autor: wisniowy1972
Rożnymi autami jeździłem. Kiedyś Toyota previa która wogole się nie psuła ,sharanem który był super ale nudny ,transportetem który chodził jak traktor. Mam teraz prócz musso picasso i jakoś tam jeździ ale czasem sprzęgło za 700 zł innym razem jakieś kolko za 500... wiec róożnie to bywa. Dużo czytałem o musso i widziałem w opiniach więcej zadowolonych użytkowników niż np czytając opinie użytkowników Sharana....

Re: zakochałem sie

: 17 mar 2013, 11:09
autor: dragsterdh
Już mówiłem, że to specyficzne auto. Rama i silnik z MB, mosty Jeep (notabene należący teraz do Fiata :cry: ), buda Korea, .... Ja swojego bardzo lubię. Wreszcie mogę realizować plany auta wyprawowego, w takiej powiedzmy budżetowej wersji, bo ani Patrol ani LC czy LR to nie jest :wink: Chyba mam to samo, co Ty, bo nawet kiedy wychodzę z psem, to potrafię zrobić ze dwa kółka w taki sposób, żeby obejrzeć auto. Moja żona ma to samo ze swoją 106 :lol:

Re: zakochałem sie

: 17 mar 2013, 11:24
autor: krzychu
Poprzednia wypowiedź jest bardzo ogólnikowa.

Ale zgadzam się, że żeby kupić auto terenowe spod znaku koreańskiej kapusty lub smoka to trzeba je lubić.
Te auta mają swój urok i swojego prędzej zezłomuję niż sprzedam.
Ale jak to auta kilkunastoletnie mają swoje humorki, wiadomo...
A to jakaś rolka ze starości piszczy, a to jakiś kabelek się przetrze i szlag trafia przedni napęd.
Ot, cały jego urok :D

Re: zakochałem sie

: 17 mar 2013, 16:19
autor: wisniowy1972
Hahahaha no dokładnie mam to samo. Z psem idę i się gapię na około chaty kilka razy.... hehehehe. Auto jest bardzo ładne za te pieniądze. Mam go orurowanego plus te plastiki po bokach... no super auto.

Re: zakochałem sie

: 17 mar 2013, 22:43
autor: wisniowy1972
Nie wiem jak wy ale ja kiedy mam nowe auto lubię wiedzieć o nim wszystko. Chce zajrzec w każdą szczelnie i wszystkie śrubki. Dlatego to forum bardzo się przydaje. Ja też pewnie w przyszłości będę wiedział więcej i komuś pomogę.

Re: zakochałem sie

: 18 mar 2013, 10:47
autor: Gonzo
wisniowy1972 pisze:Hahahaha no dokładnie mam to samo. Z psem idę i się gapię na około chaty kilka razy.... hehehehe. Auto jest bardzo ładne za te pieniądze. Mam go orurowanego plus te plastiki po bokach... no super auto.


:D haha ja też tak mam że jak wychodzę to zerkam na niego. A co do ceny to faktycznie to chyba najtańsze auto 4x4 na ramie z reduktorem. A że spod znaku kapusty to i cena taka :)

Re: zakochałem sie

: 18 mar 2013, 22:58
autor: YelonkoskY
Nikka pisze: dlatego doskonale rozumiem uczucia Wiśniowego :)

Ja też go rozumiem. Sam bardzo przywiązuję się do aut. W końcu spędzam w nich kawałek swojego życia i mam związane z nimi różne wspomnienia, czasem złe czasem dobre ale to jednak historia mojego życia. Gdy kilka dni temu dowiedziałem się, że idiota któremu sprzedałem jednego z moich Esperaków (z nadzieją, że będzie nim jeździł i przedłuży jego żywot) zezłomował auto bo nie miał na przedłużenie OC to zrobiło mi się zwyczajnie przykro. To auto nigdy mnie nie zawiodło a gdy jeden jedyny raz zdarzyło mu się odmówić dalszej jazdy w trakcie wyjazdu na wakacje nad morze (notabene było to następstwem partactwa przy jakiejś naprawie) to wybrał w tym celu miejsce w którym mieszkał pierwszy jakiego spotkałem w życiu mechanik z powołania. Zreperował on auto w sobotę siedząc pod nim od 9 rano (wcześniej między 7.00 a 9.00 rano próbował nam znaleźć kogoś bo sam miał poumawianych klientów na cały dzień) do 16.00 i zamiast wyczyścić mi portfel i przygotowaną już dodatkowo kartę kredytową wziął za to o ile dobrze pamiętam niecałe 100zł (w tym były już części) i w żaden sposób nie chciał ani grosza więcej mimo że chciałem dać :shock: Po prostu ten Esperak zipał ile mógł żebyśmy nie zostali w lesie i dotarł do cywilizacji - i jak tu nie wierzyć w duszę auta :wink: Drugi Esperak to jednak trochę nie to samo aczkolwiek bije w nim serce poprzednika bo przed sprzedażą zamieniłem silniki i mam nadzieję, że ułożę go w końcu i będzie godnym następcą poprzednika:)
Tak samo mam z Musso. Podoba mi się bo jest oryginalne i fajne jest to, że przez swoją niecodzienność to ono przykuwa wzrok pieszych na światłach a nie stojące obok pospolite Cayenne czy oblatane Q7 w leasingu. Za kilka dni stukną mu 2 latka od zakupu i jestem już do niego przywiązany i nie przerażają mnie koszty eksploatacji bo jeśli ma się auto to trzeba liczyć się z tym, że ono się po prostu zużywa bo pracuje. Jeśli nie ma się na części zamienne to znaczy to że nie ma się kasy na auto i zamiast płakać trzeba przesiąść się na abonament w serwisowanych na bieżąco rumakach z MZA. Mam nadzieję, że w niedalekiej perspektywie będzie jeszcze jakieś fajne Korando (oczywiście to stare a nie to nowe coś) i też będzie traktowane jako mechaniczny członek rodziny i posłuży nam długo i bez niespodzianek.