kyron
: 09 lis 2013, 19:05
Niestety wszystkie moje zdjęcia wklejone przez ZAPODAJ czy jakoś tak poznikały,a niestety większości już nie mam,natomiast kasowanie postów z kolei wprowadziło by zamęt,dlatego zostawiam tak jak jest,co miałem to uzupełniłem,reszta niestety przepadła
Oto mój kyronek,całkowice seryjny,jedynie modyfikacje to ciut większe oponki 245/75r16 i dołożone światła drogowe.Tak uzbrojony ruszyłem w mały teren.

Było badanie elastyczności tylnego zderzaka,naprawdę ładnie się to tyłu wygina,niestety zdjęcie się skasowało,mam tylko ślady "wyrównywania powierzchni"(ten kamyczek mnie nastraszył jak wyskoczył spod zderzaka i rąbnoł w podwozie)
Było także czyszczenie brzucha przez pocieranie



Po badaniu kątów natarcia zejścia i rampowym przyszedł czas na wykrzyże



Może na zdjęciach tego nie widać ale przejazd tym kawałkiem był trudniejszy niż sie wydaje,ponieważ jak zwykle gdy trzeba było napędu 4x4 lewe sprzęgiełko zrobiło pierdut
.No i w związku z tym wyjazd był nieco utrudniony.

Autko stało na dwóch kołach i się bujało na boki,kierownicą nie szło skręcić bo taki był opór,trzeba było jechać tyko do przodu,a przechył boczny sprawiał że włosy dęba stawały
ale kyronek dzielnie sobie poradził.
Straty to sprzęgiełko i lekko porysowane boki bi drzewa jakieś z kolcami były.Dodaktkowo wystraszyłem się że rozwaliłem bak bo przy ostatnim zjeździe porządnie zaryłem brzuchem,i zaraz pokazała się rezerwa paliwa a wskazówka opadła.Nawet po wyłączeniu zapłonu sie nie podniosła,pomogło dopiero zatankowanie 10 litrów,zaczeło pokazywac normalnie.Chyba przy ostatnim zjeździe przechył był za duży i się pływak zawiesił.
Oto mój kyronek,całkowice seryjny,jedynie modyfikacje to ciut większe oponki 245/75r16 i dołożone światła drogowe.Tak uzbrojony ruszyłem w mały teren.
Było badanie elastyczności tylnego zderzaka,naprawdę ładnie się to tyłu wygina,niestety zdjęcie się skasowało,mam tylko ślady "wyrównywania powierzchni"(ten kamyczek mnie nastraszył jak wyskoczył spod zderzaka i rąbnoł w podwozie)
Było także czyszczenie brzucha przez pocieranie
Po badaniu kątów natarcia zejścia i rampowym przyszedł czas na wykrzyże
Może na zdjęciach tego nie widać ale przejazd tym kawałkiem był trudniejszy niż sie wydaje,ponieważ jak zwykle gdy trzeba było napędu 4x4 lewe sprzęgiełko zrobiło pierdut
Autko stało na dwóch kołach i się bujało na boki,kierownicą nie szło skręcić bo taki był opór,trzeba było jechać tyko do przodu,a przechył boczny sprawiał że włosy dęba stawały
Straty to sprzęgiełko i lekko porysowane boki bi drzewa jakieś z kolcami były.Dodaktkowo wystraszyłem się że rozwaliłem bak bo przy ostatnim zjeździe porządnie zaryłem brzuchem,i zaraz pokazała się rezerwa paliwa a wskazówka opadła.Nawet po wyłączeniu zapłonu sie nie podniosła,pomogło dopiero zatankowanie 10 litrów,zaczeło pokazywac normalnie.Chyba przy ostatnim zjeździe przechył był za duży i się pływak zawiesił.