Strona 1 z 2

Noriega i jego Musso

: 04 sty 2015, 0:31
autor: Noriega
A wiec tak prezentuje się w całokształcie moje zielone MUSSO :yes: Bo musso to brzmi dumnie hahahahha:
Na razie jeszcze subtelne po za podniesionym zawieszeniem ( zestaw IM +2 cale opony BFG AT 31 cali dodatkowy zestaw 3 Ledów po 10 W z tyłu gniazdkami Haka i zewnętrznym gniazem prądu (zrealizowanym również przez gnizado haka) mogącym przenieść 200A to od serii wiele nie odbiega. Ale w za jakiś czas będzie lepiej ( w mojej wyobraźni już są takie cuda że ach.... !)
Ale na razie jest tak:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Tak w środku:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Zwraca uwagę wysmakowane i przemyślane przez właściiele wpasowanie CB radia w deskę :uhm:
Obrazek
Tu moje osobiste centrum sterowania wszechświatem :yes: Czyli panel jachtowy przygotowany do sterowania wszystkim zaplanowanymi przydaśkami elektrycznymi, na razie steruje dodatkowym gniazem prądu na zderzaku, gniazdem w bagażniku, i lempą roboczą z tyłu
Obrazek
to są te 2 gniazda prądowe przeniosłem oryginalne haka na zderzak żeby nie upierdzielić w terenie i dodałem drugie podłączone za pompocą przekaźnika 200A kablem 16 do mojej nowej szyny elektrycznej nie ingerującej w instalacje samochodu Przykręcone do zderzak plastikowego, ale od spodu przykręcone są blaszki inpostu rozdkładające siłę na wiekszą powierzchnie zderzaka i dające solidniejsze mocowanie wkrętom!!!
Obrazek
To jest w/w zestaw 3 ledów 2 robocze 1 dalekosiężny bardzo przyjemną i naprawde w pełni wystarczjącą dawkę światła dają, do cofania w każdych warunkach jak i działań z tyłu auta kiedy potrzeba światłości :gut2:
Obrazek
Z racji że musiołek ma tradycyjną klapę bagażnika (unoszoną ) nie odchylaną na bok lampa robocza po jej otwarciu świeci w niebo wiec od wewnętrznej strony zamontowałem takie cuć o mocy 27 W wystarczy na działania w najbliższej okolicy autka, lub ew. biwakowanie
Obrazek
Obrazek
To coś oczywiście napędza cały ten wehikuł ( diesel 2.9 TD jednostka na licencji mercedesa (podobno 120 koni ) 5 cylindrów rzędówka. Całkiem przyzwoicie sobie daje radę pali ok 9- 10 litrów, jak się go przyciśnie ( na trasie powyżej 110 km/h i z klimą to przekracza 11 l/100km
Obrazek
Jak już robiłem zabawę w elekryka to wypiepszyłem oryginalne klemy zamontowałem szybko rozpinająe z IVECO, a do tego fajne bo mają dodatkowe gwiny do łatwego i cywilizowanego dopinania przydasiek. Tu widoczne podpięcie właśnie mojej szyny elektryznej (ten żólty gruby kabel) po przez bezpiecznik 200A ze sklepu dla ciężarówek
Obrazek
To jest bajzel :zawstydzony: w jakże pojemnym bagażniku :gut2:

Re: Noriega i jego Musso

: 04 sty 2015, 11:35
autor: mussolinii
Zrób lepiej osłonę na tę klemę + założoną na akumulator. Trącisz to czymś metalowym do masy i będzie ambaras.

Re: Noriega i jego Musso

: 04 sty 2015, 11:50
autor: Trawus
Ocho, następny wkręca się w wydatki :D Zaczyna się niewinnie od drobnych ulepszeń a za dwa lata to auto nie będzie już przypominało fabrycznej bestii ( Mussolini możesz już coś o tym powiedzieć , no nie ? :lol: )
Cóż mogę powiedzieć kolego ? Jeśli już bawić się samochodem to tylko Musso ! Wszystko można z nim zrobić. To bardzo wdzięczne auta, które kochają swoich właścicieli.
Tylko z dystansem do tej miłości bo znam już takich, którzy wsadzili w nią wielokrotność wartości samochodu a ciągle widzą w nich coś do przerobienia. Fakt, że takie auta mają bardzo dużą wartość - tylko, że nikt jej poza pasjonatami nie dostrzega . :(
Słowem, kocham automaniaków - najfajniejsi ludzie na świecie z dużą wyobraźnią. Na pohybel mułom - 4x4 rządzi ! :lol:
Ze swej strony chcę powiedzieć, że cieszę się z tego iż wielu ludzi zaczyna interesować się tymi samochodami co sprawi, że przetrwają jeszcze długo. Warte są tego choćby z tego względu, że dziś nikt już takich aut nie robi. Tak solidnych i dzielnych jak Musso po prostu już nie ma. Mogą się z nimi równać tylko stare Toyoty Landy i Patrole i Pajero - nowe auta to dla mnie złom, nie ma już na prawdę terenowych SUVów , nawet Jeep poszedł w p.... ( a nie powiem bo brzydko) Musso to wymierający gatunek - a czym tu pojechać jeśli człowiek lubi się włóczyć po pięknych dzikich okolicach ? Może nowym Suzuki Grand Vitara ? Śmiech człowieka dusi. Dziś robi się SUVy na autostrady a jak nowa Vitara widzi błotko albo piasek to sp... ze strachu na drzewo.
Oprócz Musso jeszcze od Ssanga tylko stare Korki i niektóre Rexy nadają się do terenu - nowe to porażka. Smutne było patrzeć na to jak nie zaradny w terenie jest śliczny nowy Korando. Nowe czasy. Nikt już poza Mercem nie robi dobrych terenowych aut - tylko, że nowe Gelendy mają astronomiczne ceny i przeciętny człowiek może sobie o nich tylko pomarzyć. :( a ci , których na to stać , kupują je dla szpanu a nie z potrzeby serca. Świat jest porypany. :mrgreen:

Re: Noriega i jego Musso

: 04 sty 2015, 11:56
autor: mussolinii
Autko fajnie, to fakt... czasami nas potrafi zaskoczyć. Jak dla mnie brak w nim jeszcze dwóch dodatkowych miejsc do siedzenia. Ale ja patrzę na to wszystko z rodzinnej perspektywy. Następny pojazd będzie już posiadał dwa dodatkowe miejsca.

Re: Noriega i jego Musso

: 04 sty 2015, 12:41
autor: Trawus
To zależy co komu potrzebne . Ja obecnie bardzo żałuję, że sprzedałem swojego Muska bo, to jego powinienem był zostawić i brać się za zbudowanie auta , którym dotarłbym tam , gdzie od dawna marzę, czyli do Mongolii. Kilka miesięcy temu kupiłem w tym celu powojskową Gelendę i po czasie jej poświęconym obecnie mam kryzysa. Musso wymagałby znacznie mniej pracy. Wojskowa Genia to totalny prymityw , praktycznie rama z napędami i silnikiem. Przejechanie tym 100 km graniczyłoby wymęczeniem organizmu. Czyli z tego co jest praktycznie trzeba zbudować samochód od początku. Pracy od jasnej cholery, a jej końca nie widać. No i żona zaczyna się burzyć, że zamieszkałem w garażu. Chyba nie warta była skórka za wyprawkę. Na prawdę szkoda, że sprzedałem Muska , już by był gotowy do drogi i po niższych kosztach a Genia wygląda na razie jak kupa pociętego złomu. Szanujcie Muski bo z uwagi na powinowactwo z Mercem taniej wszystko idzie niż z Japończykami a auto lepsze konstrukcyjnie. W pewnym sensie to genialny samochód jak się go porówna z innymi.

Re: Noriega i jego Musso

: 04 sty 2015, 15:29
autor: mussolinii
Sprzedaj genie i szukaj mussaka z 2005 i bedzie cacy.

Re: Noriega i jego Musso

: 04 sty 2015, 16:08
autor: radarix
Zgodzę się z kolegami. Osobiście kupiłem Musso bardziej z ciekawości ale z każdym dniem zaskakuje mnie coraz bardziej - pozytywnie. Auto naprawdę wszechstronne. Ma swoje mankamenty - ale które auto ich nie ma. Dziś gdybym szukał Musso szukałbym automatu - denerwuje mnie lewarek zmiany biegów - chociaż zregenerowany. Poza tym automat to jednak wygoda i przyzwyczajenie. Wcześniej kilka lat spędziłem za kółkiem w210 właśnie w automacie. Parę elementów już Mussiaku zmieniłem: nowe opony BF Goodrich, sprzęgiełka manualne, podniosłem zawieszenie, nowe amorki i założyłem kangura. Teraz będę myślał co dalej - chyba zacznę od oświetlenia dodatkowego. Tylko relingów brak i trzeba będzie kombinować...

Re: Noriega i jego Musso

: 04 sty 2015, 23:41
autor: Noriega
Ja mam w planach porządne oslony brzucha, progi pod hilifta, wyciagarka z przodu, wywalić zapas na tył na mocowaniu odchylanym (przy zachowaniu plastikowych zderzaków żeby lżej) Mocowanie koła będzie przytwierdzone do podłóżnic za pośresnictwem mocowań haka. A w wmiejsce koła zapasowego już zakupion zbiornik paliwa, ze smarta :shock: dodatkowe 33 litry z oryginalnym zestawem pompy która będzie po włączniu przycisku przetaczać paliwo do głównego zbiornika!!! Taka przydaśka na wyprawy, bo mussowy zbiornik paliwa jest stanowczo za mały jak na to spalanie. Tu się proucent nie popisał. Powinno być minimum 90 litrów, żeby zasięg był jako taki.
No to są moje plany na najbliśzy czas. Gdzieś tam dalej pałęta mi się po głowie, a raczej marzy :? Blokada dyfra, bo wkurza mnie w moim brak nawet LSD :( bo z TSC nadal nie mogę dojść do ładu (i generalnie uważam to za gównianą opcję) widziałem na" ALIBABIE ( jak ktoś nie wie takie chińskie allegro tylko hurtowe) za Chińskiego ARB chcą 500$ mało nie jest ale, co gorsza trzeba kupiś min. 10 sztuk, a czy znalazł bym wspólników którzy też by chcieli tyle wsadzać w to auto???? Nieśmiało wątpie wiec nawet nie miałem odwagi zadawać tego pytania na szerszym forum

Re: Noriega i jego Musso

: 05 sty 2015, 0:02
autor: radarix
Mój jednak zostanie w bardziej cywilnej wersji z racji tego ze to moje pierwsze auto obecnie w domu. Musi służyć i pracy i zabawie. Czasem służy też jako holownik do lawety:) Nie planuję z niego robić auta przeprawowego ale takie którym będę mógł spokojnie polatać nad Wartą:) Ale tak jak wszystkie auta które miałem nudziły mi się stosunkowo szybko tak ten dalej naprawdę mi pasuje. I muszę przyznać że jest dość wygodny. Miałem okazję ostatnio zrobić dwie trasy po ok 800km i naprawdę nie czułem się zmęczony jazdą. Wracając do automatu - nawet już byłem zdecydowany przekładać skrzynię, zapomniałem jednak o dość ważnym szczególe - trzeba wymienić też dyfer. Za bardzo przez to wzrosły koszty i pomysł zostaje odsunięty w czasie - może znajdę jakiegoś sensownego rozbitka lub anglika. A tym czasem będę inwestował w inne usprawnienia. Może też w końcu zrobię zdjęcia tego mojego zielonego potwora:)

Re: Noriega i jego Musso

: 05 sty 2015, 0:23
autor: Noriega
widzę że zielona to dosć popularna barwa umaszczenia nosorożców :lol:
A tak wracając do wypowiedzi poprzenika, ja wcale nie chce z niego zrobić przeprawówki! Od tego mam, albo będe miał frontere 3 drzwową (na 1 ze zdjęć widać pod plandeką) jak ją odbuduje i przeszczepie budę z już też nabytej angielki. ( z moja niestety doświadczyliśmy dachowania / ale to temat na inną opowieść, zreszta to nie forum frontery :lol: )
Ja chce z Musso zrobić wyprawówkę!!!! A pomiędzy przeprawówką, a wyprawówką jest różnica koncepcji i zastosowań. Właśnie musso dlatego że się idealnie nadaje do robli wyprawówki (na wypady, w rejony o mniejszym zurbanizowaniu oględnie mówiąc i większych przestrzeniach do pokonania ) jako przeprawówka sprawdza się gorzej, bo jest poprostu dużym kawałem auta, do tego akurat za dużym :lol:

Re: Noriega i jego Musso

: 05 sty 2015, 1:34
autor: Trawus
Na słowackich górkach złapałem się z dwoma takimi autami. Niech je cholera, nawet bez przeróbek szły w terenie jak burza a mój Rex choć z niemal dwa razy silniejszym motorem ledwie za nimi nadążał.
Patriot ma wysokie fabryczne zawieszenie i gdyby mu jeszcze podliftować budę i wymienić te durne 15tki na większe , szedłby jak bocian na żaby. http://www.uaz.ru/uploads/content/big_4 ... t_70th.jpg Zaskoczyło mnie bardzo porządne wykończenie wnętrza i wszystkie nowinki elektroniczne z kontrolą trakcji włącznie.
Myślę, że po Musso to, to auto miałoby szansę stać się przebojem 4x4 w naszym państewku. Tylko ten silnik Andorii trzebaby wymienić na nieniecki 2,9 TD i byłoby super. W ostateczności mógłby być MultiJet 2,4 Fiata. Z uwagi na stare kontakty Rosjan z Fiatem namawialiśmy ich na zakup prawa montażu tych silników w UAZ Patriot w wersji eksportowej. To auto z silnikiem 175 KM to już byłoby coś i chętnie zajęlibyśmy się organizacją rynku dla takiego auta w Polsce. Nie miałoby konkurenta. ( nie wiem czy wiecie ale to nowe auto zaprojektowano właśnie na bazie Ssanga Musso, zatem to jego bliski krewny ) Niestety ale Rex W by mu nie podskoczył.
Rozważałem też takie auto dla siebie ale wstępnie, jako, że lubię odprężyć się w garażu, Genia wydawała się tańszą opcją i lepszym rozwiązaniem z uwagi na 2,9 TD - teraz już tak nie myślę. W końcu ją skończę - tylko czy to jeszcze będzie Genia, czy raczej SAM ?
http://moto.onet.pl/premiery/uaz-patrio ... enie/qd845
Oglądałem też dwie nowe wersje Patriota i muszę powiedzieć , że jedna z nich naprawdę mi się bardzo podobała. Stylizacja trochę na Range Rovera, Miało wejść w tym roku do produkcji . Zobaczymy
http://srv2.betterparts.org/images/uaz-patriot-08.jpg

Re: Noriega i jego Musso

: 05 sty 2015, 7:24
autor: radarix
Noriega pisze:widzę że zielona to dosć popularna barwa umaszczenia nosorożców :lol:

Wiesz, jak się zepsuje to w krzaki i nikt nic nie wie:D

Noriega pisze:A tak wracając do wypowiedzi poprzenika, ja wcale nie chce z niego zrobić przeprawówki!

Chodziło mi bardziej ogólnie, musi zostać ucywilizowana:)

Noriega pisze:Od tego mam, albo będe miał frontere 3 drzwową (na 1 ze zdjęć widać pod plandeką) jak ją odbuduje i przeszczepie budę z już też nabytej angielki. ( z moja niestety doświadczyliśmy dachowania / ale to temat na inną opowieść, zreszta to nie forum frontery :lol: )

Fronterę już miałem, co prawda długą ale mi nie przypasiła. Z krótkimi podobno jest inaczej. Znajomy ujeżdża taką po żwirowniach i jakoś daje radę. Tyle że z opinii innych użytkowników z tamtego okresu - samochód można przerobić ale też nie będzie to tania inwestycja i podobno nie do końca w tym terenie się sprawdza. Ale to zdanie innych, swojego nie mam;)

Na szczęście mam kolegę który też się zaraził 4x4 i dzięki temu temu stoją jeszcze zielone Pajero III (też musi mieć cywilne auto - swoją drogą kosmicznie drogie w utrzymaniu) i od niedawno Suzuki Samurai (a jakże - też zielone!). Tego ostatniego przywlekliśmy tydzień przed świętami ze śląska i jest w trakcie modernizacji. Pierwsze jazdy się odbyły i to co to auto potrafi to poezja - ale to właśnie auto stworzone w teren. Małe, lekkie, zwinne:) za to jazda po asfalcie to istny horror:)

Re: Noriega i jego Musso

: 05 sty 2015, 23:16
autor: 3yicbt
Trawus pisze:Na słowackich górkach złapałem się z dwoma takimi autami. Niech je cholera, nawet bez przeróbek szły w terenie jak burza a mój Rex choć z niemal dwa razy silniejszym motorem ledwie za nimi nadążał.
Patriot ma wysokie fabryczne zawieszenie i gdyby mu jeszcze podliftować budę i wymienić te durne 15tki na większe , szedłby jak bocian na żaby. http://www.uaz.ru/uploads/content/big_4 ... t_70th.jpg Zaskoczyło mnie bardzo porządne wykończenie wnętrza i wszystkie nowinki elektroniczne z kontrolą trakcji włącznie.
Myślę, że po Musso to, to auto miałoby szansę stać się przebojem 4x4 w naszym państewku. Tylko ten silnik Andorii trzebaby wymienić na nieniecki 2,9 TD i byłoby super. W ostateczności mógłby być MultiJet 2,4 Fiata. Z uwagi na stare kontakty Rosjan z Fiatem namawialiśmy ich na zakup prawa montażu tych silników w UAZ Patriot w wersji eksportowej. To auto z silnikiem 175 KM to już byłoby coś i chętnie zajęlibyśmy się organizacją rynku dla takiego auta w Polsce. Nie miałoby konkurenta. ( nie wiem czy wiecie ale to nowe auto zaprojektowano właśnie na bazie Ssanga Musso, zatem to jego bliski krewny ) Niestety ale Rex W by mu nie podskoczył.
Rozważałem też takie auto dla siebie ale wstępnie, jako, że lubię odprężyć się w garażu, Genia wydawała się tańszą opcją i lepszym rozwiązaniem z uwagi na 2,9 TD - teraz już tak nie myślę. W końcu ją skończę - tylko czy to jeszcze będzie Genia, czy raczej SAM ?
http://moto.onet.pl/premiery/uaz-patrio ... enie/qd845
Oglądałem też dwie nowe wersje Patriota i muszę powiedzieć , że jedna z nich naprawdę mi się bardzo podobała. Stylizacja trochę na Range Rovera, Miało wejść w tym roku do produkcji . Zobaczymy


TRAWUS
mógłbyś podać emaila albo choć odpowiedzieć na pytania jakie zapisałem w post o podmianie PART TIME na TOD?
http://srv2.betterparts.org/images/uaz-patriot-08.jpg

Re: Noriega i jego Musso

: 06 sty 2015, 0:17
autor: Noriega
radarix pisze:
Noriega pisze:widzę że zielona to dosć popularna barwa umaszczenia nosorożców :lol:

Wiesz, jak się zepsuje to w krzaki i nikt nic nie wie:D

O to to to :)

radarix pisze:Fronterę już miałem, co prawda długą ale mi nie przypasiła. Z krótkimi podobno jest inaczej. Znajomy ujeżdża taką po żwirowniach i jakoś daje radę. Tyle że z opinii innych użytkowników z tamtego okresu - samochód można przerobić ale też nie będzie to tania inwestycja i podobno nie do końca w tym terenie się sprawdza. Ale to zdanie innych, swojego nie mam;) ....
Na szczęście mam kolegę który też się zaraził 4x4 i dzięki temu temu stoją jeszcze zielone Pajero III (też musi mieć cywilne auto - swoją drogą kosmicznie drogie w utrzymaniu) i od niedawno Suzuki Samurai (a jakże - też zielone!). Tego ostatniego przywlekliśmy tydzień przed świętami ze śląska i jest w trakcie modernizacji. Pierwsze jazdy się odbyły i to co to auto potrafi to poezja - ale to właśnie auto stworzone w teren. Małe, lekkie, zwinne:) za to jazda po asfalcie to istny horror:)

Wiem że to nie forum frontery wiec adminów proszę o wybaczenie że wchodzę w ten temet, ale kolega go rozruszał :lol: Nie wiem jaką miałeś frotke A czy B a to jest duża róznica. Akurat we fronterach postęp nawet na kozyść im wyszedł, moja frocia to B 3 drzwiowa z dieslem 2.2 DTI z 2000 roku. Ona już jest przerobiona koła 31" lift zawiechy 2" lift budy 2" wyspawane nowe mocowania amorów ( bo z przodu jak poskakałem tym autem to się upierdizliły ) wyciagaraka, progi pod hilifta 2 zderzaki skrzynkowe. I powiem Ci że moja frocia mieliła teren aż miło a 3 drzwowa w sumie jest lekka ( fakt nie to co samuraj) ale jak w zimie na pustyni błędowskiej latałem to Patrole landki usiadły i tyle, a frocia mieliła jak oszalała. Na rajdzie w Łasku lepiej szła, a po tem wytachiwała LR discovery ( choć LR to przecież legenda sama w sobie :lol: ) A kolega który ma chyba 3 albo 4 frontery ( tu się gubie bo on rózne cuda z mnim robi i kanibalizuje składa ulepsza itd... ) jako fan tego samochodu jeżdzi frotką na którą puryści Off roadu parskają, a był w tylu miejscach świata, i imprez w kraju i w europie zaliczył że pewnie niejeden posiadacz patrola nawet by nie wymyślił.
Ja bardzo lubie moją frotkę! Dlatego mimo że ja zepsułem ( i z tego powodu jest mi przykro :? ) podjąłem się uratować jej życie. Będe robił przekładkę budy na moje podwozie w które wsadziłem dużo czasu, pracy i nie ukrywajmy pieniędzy.
A co do użytkowania frotki to dodam że nawet podróże 3 drzwiową na dalekie trasy relizowałem z małżonką do czasu narodzin potomka. Jeżdziłem nią na co dzień i na wakacje, rajdy itd całkiem fajnie się tym jedzi. Moja frotka robiła jako koń pociągowy na budowie, lub do zrywki drzewa (kilka razy) i powazniejszych zonków nie było. Ogólnie jest to duuuuużo lepszy samochód niż opinie o nim. Tak trochę jak z Musso. :P
Frotka jest trochę negatywem SSYgów które to wykonane w azji z pomysłem niemiaszków, a tu pomysł azjatów (isuzu) zlepiony przez niemiaszków 8)
Dla niedowiarków podaje żródło informacji: http://www.forum.opelfrontera.pl/
Proszę zauważyć że jest to grupa trochę bardziej zaangażowana w typowy off road i imprezy niż owe forum z całym szacunkiem do smokowego :wink: Frotki cyklicnie organizują imprezy w terenie kilka razy w roku, i jakoś się nie rozpadają wiec chyba nadają się do terenu, a na asfalcie z tyłka łez też nie wyciskają :P a przy tym nie kosztują tyle co LR, Jeppy, Patrole czy toyoty, choć fakt ich motanie wymaga trochę wiecej główkowania i zachodu, ale ( co z przykrością stwierdziam) w porównaniu z Musso to i tak proste zadanie (chodzi mi o dostępność ew. gratów i patentów )
ale swojego Musso też lubie i dla niego przewidziałem role terenowego autobusu :lol:
Raz jeszcze przepraszam adminów za wycieczkę nt. innej marki i link do innego forum, ale wydaje mi się że społeczność terenowców powinna wzajemnie sobie pomogać ( taki ekumenizm stosować :shock: ) wystarczy że mamy dużo przeciwników dookoła ( wszyscy eko-fanatycy i zwolennicy styropianowch autek) którzy każdego w terenówce spalili by na stosie (lub poddali kompostowaniu żeby było ekologiczniej :lol: )

Re: Noriega i jego Musso

: 06 sty 2015, 1:20
autor: Trawus
Kurcze, przecie odpisałem o podmianie Part Time na TOD - jest w temacie jako żywo :lol:
Całkowicie nieopłacalna - za dużo zmian trza by wprowadzić , lepiej zamienić auto to będzie taniej.
Tylko po co ? Każdy z nich ma swoje wadu i zalety.

Noriega ty zapomniałeś pochwalić Vitarsuki !!!!!!!!!
Moje dziecko to miało z małym benzyniaczkiem 2,016V z 2004r . Niby nic - z tą różnicą, że pod górkę, na piasku, w śniegu żaden jej nie podskoczył. Niektórzy lekceważą to auto ale w specyfikacji fabrycznej nie ma na nie zawodnika ( tylko silnik ma gówniany z dziadowskim rozrządem - niby łańcuchowym, który wytrzymuje mniej niż pasek ) ale spód to kawał super żelaza, którym nie raz objeżdżałem Froterki :lol:
To było fajne autko - a teraz co z niego zrobili ? Nie ma już terenówek Suzuki , umarły.
A Rexy w terenie ? - wersalka. Na górkach totalna porażka. Auto ma ciężką budę przez co wysoko środek ciężkości . Przekonałem się o tym robiąc panierkę na trzy obroty z górki - ot, kisiłem trawers bo było luźno pod kapciami - autko szarpnęło przodem i przód się ześlizgnął, stanąłem bokiem do górki i wiśta na plery. Buda na złom. :( A Suka tamtędy przeszła bez bólu )