padre pisze:no bardzo ładnie.... Alfik zawsze przygotowany

.... przyznaj sie celowo tam wjechałeś, nie mogłes sie powstrzymać

To była najłatwiejsza droga z wynajętego domku letniskowego, w którym spędzałem święta - taki fajny domek jakieś 2km od asfaltu pod szczytem góry koło Zieleńca(
http://www.chata4x4.pl) . Do wyboru miałem jeszcze trzy drogi - jedną po stromym trawersie, który groził kilkudziesięciometrowym rolowaniem w przypadku uślizgu i dwie z głębokimi koleinami i bardziej strome. Bez śniegu każda jest przejezdna (na sucho, tym trawersem kolega wjechał zwykłą oktawią, ale już po deszczu już nie, na szczęście trakcji zabrakło na samym dole). W tych warunkach, ta wybrana jest najłatwiejsza. Miejsce które mnie zatrzymało można objechać łąką, ale kosztem konfliktu z jej właścicielem. Mechanizm zakopania był prosty- trzeba było skręcić pod górę w inne koleiny - przód wskoczył, a tył nie. Fakt, że wybrałem się przetrzeć drogę przed powrotem do domu z bagażami i warto było, bo już wtedy słabo było widać, gdzie jest droga.