Strona 1 z 3

Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 19 maja 2010, 22:07
autor: Roberttt
Jak w temacie koledzy - jak tam sobie radzicie na południu kraju.
Czy kiedykolwiek komukolwiek z Was zalało auto? jak się wtedy robi, czy po wysuszeniu auta normalnie pali? a jak potem z użytkowaniem? co z silnikiem? jak tam sobie radzicie? możecie foty podrzucić

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 19 maja 2010, 22:38
autor: sasek1
zalało tzn??
na odpalonym czy zgaszonym silniku??
Na odpalonym to po maske jezdziłem w wodzie ze srednia prędkoscia 30-40 km/h i nic mu nie jest

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 20 maja 2010, 8:57
autor: mussolinimmz
Mi jak filtrem wode zaciągnął troszke sie przydusił para z wydechu przez chwile poleciała i tyle filtr wymieniłem na nowy i śmiga teraz tylko wlot powietrza nad głowice pod samą maske sobie wyciągnołem. A jutro robie snorkla domowej roboty po taniości 8)

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 20 maja 2010, 9:48
autor: Gonzo
obowiązkowo zrób foto reportaż z tego wydarzenia i zapisuj na kartce wymiary - dla potomnych może okazać się przydatne :)

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 20 maja 2010, 11:50
autor: alfik
mussolinimmz pisze:Mi jak filtrem wode zaciągnął troszke sie przydusił para z wydechu przez chwile poleciała i tyle filtr wymieniłem na nowy i śmiga teraz tylko wlot powietrza nad głowice pod samą maske sobie wyciągnołem. A jutro robie snorkla domowej roboty po taniości 8)


Sprawdź, czy skrzynka filtra nie ma otworu odpływowego na spodzie - niektóre auta tak mają i wtedy w razie W woda dostaje się tamtędy. Połączenia dolotu też mogą wymagać doszczelnienia. Oczywiście to do głębokiej wody. Zadbaj też o odpowietrzenia mostów (w Kyronie są wyprowadzone tylko kilkanaście centymetrów nad mosty) i pamiętaj, że w automatycznych sprzęgiełkach masz podciśnienie przy 4x4 - jak sa nieszczelności, to będzie ciągnąć wodę. Powodzenia

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 20 maja 2010, 12:21
autor: Gonzo
tak tak, mnie zimą zaziągnął wodę i jak był minus to kilka razy zamarzły sprzęgiełka i była ostra jazda na śliskim tylko z tylnim napędem.

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 20 maja 2010, 12:59
autor: polmussik
z wielką wodą trzeba ostroznie,jak dobrze popije to silnik do wymiany,pisał o tym jeden z kolegów na forum.Po zalaniu na postoju też kłopotek niemały

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 20 maja 2010, 17:35
autor: mussolinii
Wody nie da sie sprezyc wiec jak dostanie sie na tloki to... kaplica... silnik do remontu albo wymiany.
Nie szalejcie z ta woda zwlaszcza po maske bez snorkela. To moze byc kosztowna zabawa.

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 20 maja 2010, 21:33
autor: matee
ze snorkelem też nie wiadomo jak pójdzie ...

najlepszym testem dolotu jest wjazd w wodę. wtedy się okazuje, czy jest szczelnie, czy nie :mrgreen:

dla mostów i skrzyni nie tyle groźna jest woda, która i tak z czasem odparuje, ale złem największym jest błoto !!! zaciągnięte może narobić niezłego bajzlu w trybikach.

ps. w obudowie filtru jest dziurka na spodzie. przy montażu snorkela trzeba ją zaślepić.

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 21 maja 2010, 0:11
autor: maverick
...odparuje?? A czy czasem nie robi się emulsja? Syf, który właściwie traci wszelkie właściwości smarne... Jak mi kiedyś odpowietrznik urwał się w cherokee, to lipa była. Biała maź się lała okrutnie śmierdząca. Nie radzę czekać po podejrzeniu dostania się wody w mosty, tylko sprawdzić i ewentualnie wymienić olej, który nie jest drogi, a koszt naprawy mostów... przemilczę.

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 21 maja 2010, 17:23
autor: mussolinii
Dokladnie.. z mostu nic nie odparuje. Jezeli jezdzicie po wodzie to bezwarunkowo trzeba wyprowadzic odpowietrzenia mostow, skrzyni biegow, reduktora powyzej linii wody. Woda nie odparuje tylko zrobi sie mleko ktore potrafi rozwalic most albo tryby w skrzyni, lozyska w reduktorze... cokolwiek co wymaga smarowania.
Mozna smigac po wodze ale tylko przed wymiana smarowidel. Bezwarunkowo trzeba tego pilnowac bo mozna sobie niezle popsuc auto.

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 25 maja 2010, 16:17
autor: ponton26
Co do MUSSO i wody to niestety ale fabrycznie to to autko w za głęboką wodę za szybko wjeżdżać nie radzę wiem bo przerobiłem utopienie silnika koszt naprawy ogromny wiec kupiłem nowy silnik z anglika.

Niestety musso ma bardzo nisko zamontowany dolot powietrza i jak się wjedzie z rozpędu nawet w nie za głęboką ( 30- 40 cm ) wodę to może przelecieć przez grilla i narobić bajzlu

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 30 maja 2010, 19:07
autor: jarudolf
Ja dzisiaj nabrałem wody zdusiło silnik. Wyjołem filtr odpaliłem,silnik trochę kulał z wydechu poszła pora. Po kilkunastu minutach wróciło do normy. Ciekawe na jak długo :?:

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 30 maja 2010, 20:21
autor: mpn120
Chcałbym zobaczyć Panie Sasek jak ganiasz Musso w wodzie po maskę i ciekaw jestem jak ci motor wody nie pije a prędkość nie ma znaczenia.

Re: Musso...jak sobie radzi z WIELKĄ wodą.

: 30 maja 2010, 21:28
autor: sasek1
jak woda opadnie zrobie foty lub film o ile samochod nie zostanie rozebrany na czesci . a co do predkosci to 1 z włoczonym reduktorem bez gazu. I predkosc ma duze znaczenie