Jaki może być upływ prądu z akumulatora jak auto stoi?
: 24 paź 2010, 17:02
Mam 3,2 benzyna z LPG.
Mam problem. W sobotę rano moja kochana terenówka nie odpaliła. W nocy było około -3 C. Jak przekręcałem kluczyk to kontrolki przygasały. Akumulator rozładowany. Zmierzyłem napięcie na klemrach było około 10,5 V. Podładowałem na prostowniku parę godzin. Odłączyłem prostownik, na klemrach miernik pokazywał 12,5 V. Silnik ładnie zagadał. Na biegu jałowym napięcie ładowania około 14,4 - 14,5 V. Wydaje się wszystko ok, tylko akumulator do wymiany.
Akumulator nie wiem ile ma lat bo kupiłem go razem z autem rok temu, jest trochę mały do Musso bo ma 72 ah, a powinno być 85 ah.
Dziwi mnie tylko fakt, że wcześniej akumulator normalnie kręcił, nigdy go nie musiałem podładowywać, tylko tak od razu padł. Ładowanie na biegu jałowym wydaje się ok. Tak więc alternator chyba ok. Dzisiaj w niedziele to samo - kontrolki przygasły.
A teraz pytanie:
Jak będę zmieniał akumulator i odłączę klemry to później trzeba jakoś sterownik, komputer auta kalibrować. Zastanawiam się, czy odłączając stary akumulator cały czas być podłączony na prostowniku lub do innego akumulatora, tak aby komputer auta nie zauważył zaniku napięcia. Podobno niektóre radia trzeba później odkodowywać.
Najbardziej boje się, że to nie wina akumulatora, tylko w aucie jest duży pobór prądu jak nie pracuje i akumulator rozładowywuje na postoju. Średnio jeżdzę nosorożcem codziennie lub co 2 dni. Jak to sprawdzić, nie jestem elektronikiem. Ile jest w normie pobór mA na postoju?
Mam problem. W sobotę rano moja kochana terenówka nie odpaliła. W nocy było około -3 C. Jak przekręcałem kluczyk to kontrolki przygasały. Akumulator rozładowany. Zmierzyłem napięcie na klemrach było około 10,5 V. Podładowałem na prostowniku parę godzin. Odłączyłem prostownik, na klemrach miernik pokazywał 12,5 V. Silnik ładnie zagadał. Na biegu jałowym napięcie ładowania około 14,4 - 14,5 V. Wydaje się wszystko ok, tylko akumulator do wymiany.
Akumulator nie wiem ile ma lat bo kupiłem go razem z autem rok temu, jest trochę mały do Musso bo ma 72 ah, a powinno być 85 ah.
Dziwi mnie tylko fakt, że wcześniej akumulator normalnie kręcił, nigdy go nie musiałem podładowywać, tylko tak od razu padł. Ładowanie na biegu jałowym wydaje się ok. Tak więc alternator chyba ok. Dzisiaj w niedziele to samo - kontrolki przygasły.
A teraz pytanie:
Jak będę zmieniał akumulator i odłączę klemry to później trzeba jakoś sterownik, komputer auta kalibrować. Zastanawiam się, czy odłączając stary akumulator cały czas być podłączony na prostowniku lub do innego akumulatora, tak aby komputer auta nie zauważył zaniku napięcia. Podobno niektóre radia trzeba później odkodowywać.
Najbardziej boje się, że to nie wina akumulatora, tylko w aucie jest duży pobór prądu jak nie pracuje i akumulator rozładowywuje na postoju. Średnio jeżdzę nosorożcem codziennie lub co 2 dni. Jak to sprawdzić, nie jestem elektronikiem. Ile jest w normie pobór mA na postoju?