Strona 1 z 1

Źle się dzieje z reduktorem

: 13 lip 2011, 1:41
autor: uki
Od kilku tygodni odczuwałem delikatne drgania na lewarku zmiany biegów które przez ostatnie dwa dni zmieniły się w metaliczne brzęczenie, piszczenie etc. Wszystkie te efekty wydobywają się z okolicy wyjścia reduktora na przedni wał już od niewielkich prędkości i są mniejsze podczas przyspieszania a nasilają się gdy odpuszcza się pedał gazu. Próbując obrócić przedni wał ręka wyczuwalny jest luz i na jego krańcach owe metaliczne stukniecie. Czy ktoś z Was spotkał się z taką sytuacja? Na forum nie ma za wiele w temacie jedynie wygrzebałem gdzieś link do opisu od mitsubishi o rozciągającym się łańcuszku w reduktorach.

Jutro rano jadę na podnośnik w celu ustalenia powodu hałasów...ciekawe co z tego wyjdzie.

Po porannej diagnostyce:
Okazało się ze dziś jak na złość nie chciało hałasować! Jednak wyszedł na jaw luz na przednim krzyżaku i zobaczymy co będzie po wymianie :)

Re: Źle się dzieje z reduktorem

: 28 lip 2011, 12:24
autor: nienio
Kolego ja miałem objawy metalicznego pukania szczególnie przy cofaniu na skręconych kołach?! Wymyślali wszystko, najiekawsze, że na podnośniku wszystko było ok żadnych odgłosów tylko pod obciążeniem , i wyglądało tak jakby było coś nie ok z reduktorem. Okazało sie , iż całym winowajcą był przegub na przednim wale - po regenercji (z małymi przygodami) wszystko teraz ok.

Pzdr
Marcin

Re: Źle się dzieje z reduktorem

: 28 lip 2011, 13:45
autor: uki
Tak jak mówisz jest wyczuwalny luz na przegubie a krzyżak był już na jednym z łożysk bez igiełek-jak panewka :mrgreen:. Teraz zanim założę wał muszę jeszcze zregenerować ten przegub. Powiedzcie na co uważać oddając go do zrobienia i ewentualnie jakieś polecane miejsca.Obecnie śmigam na samym tyle tak jak większość kolegów w dizelkach i muszę przyznać, że czuć różnicę w prowadzeniu.

P.S.
Krzyżak jaki pasował u mnie na przedni wał to fi27 x 81,7 i zamiast wersji jaka tam siedziała zapodałem GKN z kalamitką.

Re: Źle się dzieje z reduktorem

: 28 lip 2011, 15:52
autor: uki
No i teraz mam dylemat co do przegubu na przednim wale. Jedni mówią że luz, który posiada to żaden luz inni że się kwalifikuje do regeneracji :\ a w jednym przypadku po wymianie krzyżaka sugerowali wywarzanie.

Re: Źle się dzieje z reduktorem

: 28 lip 2011, 21:24
autor: Julian
Po wymianie krzyżaka nie ma potrzeby wyważania wału. Mając na uwadze złożenie wału w tej samej pozycji.

Re: Źle się dzieje z reduktorem

: 29 lip 2011, 0:59
autor: uki
No właśnie mój wał jest jednokrzyżakowy od strony reduktora z przegubem homokinetycznym od strony mostu. Wymieniłem tego krzyżowca i tak się zastanawiam co tu dalej. Za regeneracje przegubu w Białymstoku śpiewają od 300-400zł "fachowcy".

Re: Źle się dzieje z reduktorem

: 06 sie 2011, 12:12
autor: SLAVCO1983
Podepnę się do tematu.
W moim musso po wymianie sprzęgła zaistniał problem, mianowicie przy załączonym napędzie na 4 jest turkot z wału. Sprawdzałem już wał ma piekielne luzy na takim jabłku przy krzyżakach od strony reduktora. Jadąc powoli 10-20 km/h jest ok ale po przyspieszeniu nap... strasznie. Czy to się regeneruje? Krzyżaki wyglądają ok luzów nie mają.
Byłem u znajomka który miał kiedyś musso, mówił że wał pasuje od 2.9d i 3.2b i od jakiegoś pajero. Ciekawe muszę się rozejrzeć bo za regeneracje zaśpiewali mi od 550 do 1300

Re: Źle się dzieje z reduktorem

: 21 sie 2011, 20:20
autor: queendiamond
uki pisze:No właśnie mój wał jest jednokrzyżakowy od strony reduktora z przegubem homokinetycznym od strony mostu. Wymieniłem tego krzyżowca i tak się zastanawiam co tu dalej. Za regeneracje przegubu w Białymstoku śpiewają od 300-400zł "fachowcy".

to się ciesz że taka kwota bo ze mnie właśnie w mragowie za wymianę klocków hamulcowych zaśpiewali 700 zł:-( i kurde wszystko mi trzeszczy piszczy i nie wiem dlaczego leje mi sie olej z michy po wizycie w warsztacie mimo że przed wizyta nic mi sie nie lało:-( zastanawiam się właśnie czy jest sens iść i robić awanturę czy szukać innego mechanika:-( ( a nie mam tu wielkiego wyboru

Re: Źle się dzieje z reduktorem

: 22 sie 2011, 11:15
autor: uki
No to wyrazy współczucia bo wymiana klocków to zabawa dla niezbyt wprawionego mechanika. Ale z tym co mówisz że się leje z michy i dziwnymi dźwiękami to bym się udał tak dla spokoju na kanał i obejrzał. Cóż fachowców brak wiec albo trzeba słono płacić albo robić samemu.