To nie paranoja. LPG działa jak dopalacz i jeździ się na mieszance ON i LPG. Co więcej przeróbka jest dość prosta jedyna ingerencja w silnik to 2 dziurki w kolektorze dolotowym (tamtędy podaje się gaz). Szkoda że w Polsce tego jeszcze nie robią. Za to to dość popularne na wyspach. W necie same superlatywy, większa moc (podobno do 20%), mniejsze spalanie (podobno też o ok 20%), bardziej elastyczny silnik, tylko cena wysoka. A jak braknie gazu to się jeździ po staremu na samej ropie.
A do rzepaku zbyt wiele trzeba przerabiać (wtryski, świece, podgrzewacz, dodatkowe filtry). Są co prawda tacy co leja i jadą, ale z moich poszukiwań w necie wynika, że nie pozostaje to bez wpływu na silnik (olej wyżera mosiądz i powoduje powstawanie nagaru na wtryskach i cylindrach). Dlatego ja leje bioester... Zresztą oleje roślinne też podrożały. No chyba że masz swoją frytkarnie

Te istniejące to już taksówkarze obstawili (przynajmniej we Wrocławiu).