Strona 1 z 3

Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 9:17
autor: Eleni
Witajcie Forumowicze.
Pozwoliłam sobie zacząć ten wątek gdyż nie znalazłam podobnego i jak zapewne przeczytaliście w tytule chodzi o Musso dla kobiety.
Ponieważ do tej pory największym autem jakim jeździłam była Astra II kombi z małymi obawami podchodzę do Musso gdyż istnieje wiele przeróżnych opinii w internecie.
Napiszcie proszę jak to na prawdę jest z takimi kwestiami jak:
1. Awaryjność
2. Ceny części - ile średnio rocznie kosztuje takie auto nie wliczając paliwa?
3. Cała tajemnica ze skrzynią biegów - podobno bardzo ciężko chodzi (automat czy manual).
4. Jaka wersja jest optymalna tak żeby nie była strasznym mułem, ale również nie była zbyt kłopotliwa (jeśli brałam pod uwagę 3.2 benzyna to tylko w gazie)?
5. Komfort prowadzenia, jeżdżenia, hałas w środku, zwrotność.
6. Użytkowanie auta (ile maksymalnie można wycisnąć z autka bez zarzynania, na co zwracać uwagę, zachowanie w trasie oraz w mieście, ect.)?
7. Jak to jest z tym 4wd (ile maksymalnie można jechać z włączonym napędem)? Jeden sprzedający powiedział mi, że w swoim jeździ non stop z włączonym napędem, a posiada 2,9TD.
8. Na co zwracać uwagę przy zakupie?

Oczywiście nie chodzi mi o jakieś wypracowania tylko krótką pomoc w postaci informacji dla osoby chcącej kupić ten samochód. Bardzo mi zależy na Waszych opiniach z życia wziętych vel z doświadczenia gdyż ja już mam miazgę z głowy czytając 1001 artykuł i 5057 test w internecie :(

Z góry dziękuję
Eleni

Re: Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 11:16
autor: michalkjp
"1. Awaryjność"

Niska, ale jak coś się spier... to masz problem. Gdyby samochód był popularny i było więcej części na rynku, to może byłby wart polecenia, ale w obecnej sytuacji radzę się trzymać od niego daleko.

Nie wiem, jak wygląda sytuacja przy eksploatacji "w terenie", bo to auto nie jest zbyt solidne - przed czymś takim proponowałbym wymienić zawieszenie, bo to seryjne nadaje się tylko na asfalt.

"2. Ceny części - ile średnio rocznie kosztuje takie auto nie wliczając paliwa?"

Za dużo.

"3. Cała tajemnica ze skrzynią biegów - podobno bardzo ciężko chodzi (automat czy manual)."

Kierownica też podobno ciężko chodzi - w opinii kobiet. Mi to nie przeszkadza - jak się przesiadam do innego samochodu, to mam wrażenie, że coś jest pourywane, bo tak lekko chodzi :mrgreen:

"4. Jaka wersja jest optymalna tak żeby nie była strasznym mułem, ale również nie była zbyt kłopotliwa (jeśli brałam pod uwagę 3.2 benzyna to tylko w gazie)?"

3.2 benzyna chodzi dobrze na gazie - trzeba tylko od czasu do czasu przejechać 100 km na benzynie, żeby "przepalić" instalacje.

"5. Komfort prowadzenia, jeżdżenia, hałas w środku, zwrotność."

Musisz się przejechać samochodem - u mnie w rodzinie kobiety nienawidzą jeździć tym autem. Bez problemu radzą sobie z Wranglerem...

Żywotność w terenie raczej kiepska sądząc po wahaczach - raczej samochód na asfalt.

"6. Użytkowanie auta (ile maksymalnie można wycisnąć z autka bez zarzynania, na co zwracać uwagę, zachowanie w trasie oraz w mieście, ect.)?"

Na zwykłych szosowych oponach można jechać bardzo szybko i nie trzęsie.

"7. Jak to jest z tym 4wd (ile maksymalnie można jechać z włączonym napędem)? Jeden sprzedający powiedział mi, że w swoim jeździ non stop z włączonym napędem, a posiada 2,9TD."

Nie wiem za bardzo o co Ci chodzi - u mnie jest stały napęd na 4 koła i działa dobrze - jeśli chodzi o reduktor, to włącza się go tylko w terenie lub jak wjeżdżasz pod jakąś większą górę obciążonym samochodem lub przyczepką. Bez tego łatwo można zajechać skrzynię biegów.

"8. Na co zwracać uwagę przy zakupie?"

Kup sobie jakieś normalne auto. Sajgon nie jest dobrą inwestycją.

Re: Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 12:07
autor: 87140
Witam.
Ja kupilem moje Musso od kobiety, jezdzila nim 10 lat i sobie chwalila. Jedynym mankamentem dla tej pani byly gabaryty autka w miescie. Zeczywiscie po zdezakach widac ze miala klopoty z parkowaniem :lol: . W terenie autko daje sobie jakos rade(dowieze Cie na piknik nad jezioro) ale zeby cos wiecej to po malych przerobkach tez rade da. Naped na dwie osie jest staly tylko w wersji 3200 a reszta ma dolaczany. Skrzynie biegow to osobny temat automaty sa mniej awaryjne niz manuale. Sam mam manuala i juz zerwalem linki. Co do mocy to kroluje 3200 ja man 2000 bezyna i stwierdzam ze mi wystarczy do jazdy normalnej. Reasumujac nie jest to Land rover ale cena tez nie ta sama......

Re: Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 12:17
autor: joogi
Awaryjność NISKA częsci dostępne w zwykłym sklepie i serwisie (nieraz w serwisie taniej niż w sklepie)dużo dostępnych częsci na aukcjach

skrzynia biegów pracóje bez problemu

Ceny części-to co ja wymieniłem do tej pory końcówki drążka 35zł szt amorki tył 160zł szt oleje filtry to normalne(zależy od twojego użytkowania) gumy stabilizatora tył 18zł szt sprawdzenie cisnienia wtrysku i ewentualnie naprawa 30 zł

Jaka wersja jest optymalna 2,9 TD jestem zadowolony szybki zwrotny podoba mi się odgłos turbiny

Jak to jest z tym 4wd - jeżdże na 2h po lasach górkach piaskach 4h na asfalcie ich nie urzywam 4l ciężkie tereny

JESTEM ZADOWOLONY I TERAZ ŻONA TEŻ JAK ZACZEŁA JEZDZIC oczywiscie gabaryty nosorożca coraz częsciej utrudniają mu gdzieś zaparkoać niż np smartowi. Pozdrawiam

Re: Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 12:36
autor: michalkjp
Tak, części to taniocha - jak Ci wypadną głupie blaszki trzymające klocki hamulcowe, to kupujesz całe zaciski - może i tanio, jak znajdziesz na allegro...

Jak chcesz dużego SUV'a, to proponuję zajrzeć na forum Jeep'a http://www.jeep.org.pl/forum/ - jest tam kilka kobiet, które na pewno podzielą się z Tobą wrażeniami z jazdy swoimi Cherokee. Może Jeep nie jest najbardziej bezawaryjnym samochodem na rynku, ale na pewno będziesz bardziej zadowolona niż z Sajgonika. No i znajomym możesz mówić, że jeździsz prawdziwym Jeepem a nie dżipem :mrgreen:

Patrol GR byłby lepszym rozwiązaniem niż Jeep - bardziej pancerny. Nie wiem jak z komfortem jazdy dla kobiety.

Koleżanka chwali sobie Samuraja - małe, zgrabne autko, ale nie SUV. Może Jimny lub Vitarka? Oszczędne i nie ma problemu z częściami - na asfalcie raczej nic nie urwiesz.

Sajgona odradzam. Ale jeśli bardzo chcesz, to mam takiego rocznik 97 silnik 3.2 z gazem :mrgreen:

Re: Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 13:28
autor: Eleni
Auto potrzebuję zakupić na firmę tak, aby nie wyciągać tylnych siedzeń.
Auta typu Jimny są zdecydowanie za małe. Gabaryty nie mają dla mnie znaczenia. Wolę większy niż mniejszy.
Przepraszam, ze tak w locie, ale właśnie wybywam na majówkę i dokładnie przydałby się SUV. Niestety pozostał mi T4, ale w ulubione miejsce już nie dojedzie gdyż zakopałby się lub zerwał co nie co...

Re: Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 18:20
autor: joogi
klocki przód do musso kosztują 85zł a jak wypadną blaszki to kupie znowu klocki zblaszkami no chyba że masz abs ja tam jestem zadowolony jezdziłem vitarą fronterą to nie to chyba że Patrol ale tu trzeba wyłożyć troche kasy a nosorożec jest tani i dobry zależy którym jesteś włascicielem i jak go szanujesz

Re: Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 18:40
autor: sasek1
czesto mama jezdzi mussem mowi ze kiera chodzi lekko mocy mu nie brakuje jedyne na co narzeka to skrzynia

Re: Musso dla kobiety?

: 02 maja 2009, 20:01
autor: michalkjp
"klocki przód do musso kosztują 85zł a jak wypadną blaszki to kupie znowu klocki zblaszkami"

Nie wiesz o które blaszki chodzi ;)

" no chyba że masz abs ja tam jestem zadowolony jezdziłem vitarą fronterą to nie to chyba że Patrol ale tu trzeba wyłożyć troche kasy a nosorożec jest tani i dobry zależy którym jesteś włascicielem i jak go szanujesz"

Jestem drugim właścicielem - wcześniej samochodem jeździła kobieta - był i jest zadbany. Dbam o niego - nie jeżdżę nim w terenie, bo to auto w ogóle się w teren nie nadaje. W teren jest zrobiony Wrangler z podwoziem z Patrola GR - jeśli miałbym to porównać technologicznie do Sajgona, to jakby porównywać hulajnogę z hayabusą

Re: Musso dla kobiety?

: 03 maja 2009, 22:38
autor: vvooxx
Cześć,
Piszesz o dżipach i jeepach - różnica jest, ale ja jestem akurat przypadkiem który jeździł musso a później przesiadł się na jeepa cherokee. Powiem tak - trochę przesadzasz z negatywną oceną - od czegoś trzeba zacząć - zależy do czego auto będzie służyć, bo żadne auto terenowe nie nada się na offroad bez przeróbek - więc nie ma co dyskutować o dzielności tego auta w terenie. Jeżeli chodzi o awaryjność - zrobiłem musso 200tys km w cztery lata i nie wiele dokładałem. Zależy jaki egzemplarz się kupi i jak sięo niego zadba. Auto odwdzięczy się wtedy małą stosunkowo awaryjnością, a z częściami nie ma najmniejszego kłopotu biorąc również pod uwagę słynne blaszki przy klockach (nie trzeba wymieniać zacisków) jeżeli kupisz klocki ze średniej półki w zestawie z blaszkami to blaszki owe wystarczą Ci na ładnych parę lat - trzeba je tylko prawidłowo zamocować. Silnik TD w zasadzie bezawaryjny, a auto nadzwyczaj pojemne - duże wnętrze a po złożeniu tylnej kanapy 1900litrów bagażnika - praktyczne. Wygodne jak na swoją klasę i cenę, a przy kilku kosmetycznych dodatkach wyróżniające się na parkingu. Nie ma co się martwić - jeżeli chodzą napędy - dołączanie przedniej osi to jest ok, to słaby punkt tego auta. Jaeżeli to nie działa, to ciężko będzie znaleźć przyczynę, ale nie jest to niemożliwe, aczkolwiek frustrujące.
Obecnie mam cherokee 2002 i uwierzcie - auto ma więcej słabych punktów niż mussiak - może zdolności terenowe lepsze, ale okraszone dużym kosztem utrzymania i części. Coś za coś, ale ja będę bardzo mile wspominał przygodę z musso. Jeżeli chodzi o ciężką pracę kierownicy - odpowiedni poziom płynu wspomagania działa cuda (miałem nieszczelny układ wspomagania a chodził jak marzenie), a skrzynia biegów - kwestia regulacji na cięgnach lub w przypadku mocnego zużycia wymiana lewarka zmiany biegów na taki, który będzie miał mniej wytarte plastykowe elementy (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi), ale ogólnie skrzynia biegów to kwestia przyzwyczajenia.

Re: Musso dla kobiety?

: 04 maja 2009, 18:55
autor: michalkjp
"Piszesz o dżipach i jeepach - różnica jest, ale ja jestem akurat przypadkiem który jeździł musso a później przesiadł się na jeepa cherokee. Powiem tak - trochę przesadzasz z negatywną oceną - od czegoś trzeba zacząć - zależy do czego auto będzie służyć, bo żadne auto terenowe nie nada się na offroad bez przeróbek"

Zgadzam się - nawet Wrang (z Jeepów, bo są samochody, które nadają się w teren bez większych przeróbek) bez przygotowania jest kiepskim samochodem do katowania w terenie, ale on ma przynajmniej potencjał do przeróbek a Musso nie ma żadnego potencjału w tym względzie.

Jedyną zaletą jaką widzę jeśli chodzi o Musso w porównaniu do wytłoczki Cherokee jest rama - jeśli wymienisz wszystko poniżej ramy i zrobisz coś z plastikiem powyżej, to samochód się do czegoś nada - ale to samo możesz zrobić z każdym innym samochodem.

Jest jeszcze jeden plus Musso - nikt go nie ukradnie - złodziej musiałby być skończonym debilem, żeby ukraść coś takiego...

Re: Musso dla kobiety?

: 04 maja 2009, 21:45
autor: 87140
michalkjp pisze:"Piszesz o dżipach i jeepach - różnica jest, ale ja jestem akurat przypadkiem który jeździł musso a później przesiadł się na jeepa cherokee. Powiem tak - trochę przesadzasz z negatywną oceną - od czegoś trzeba zacząć - zależy do czego auto będzie służyć, bo żadne auto terenowe nie nada się na offroad bez przeróbek"

Zgadzam się - nawet Wrang (z Jeepów, bo są samochody, które nadają się w teren bez większych przeróbek) bez przygotowania jest kiepskim samochodem do katowania w terenie, ale on ma przynajmniej potencjał do przeróbek a Musso nie ma żadnego potencjału w tym względzie.

Jedyną zaletą jaką widzę jeśli chodzi o Musso w porównaniu do wytłoczki Cherokee jest rama - jeśli wymienisz wszystko poniżej ramy i zrobisz coś z plastikiem powyżej, to samochód się do czegoś nada - ale to samo możesz zrobić z każdym innym samochodem.

Jest jeszcze jeden plus Musso - nikt go nie ukradnie - złodziej musiałby być skończonym debilem, żeby ukraść coś takiego...





Skoro tak Ci sie nie podoba Musso to po co kupowales-chyba ,ze lubisz ponazekac publicznie!!!
A przerobic Musiaka mozna dosyc latwo (jest troche czesci wystarczy chciec) zwlaszcza iz mechanika jest malo skaplikowana i masz autko co sie wyroznia.
Jak lubisz dresy to jezdzij sobie szerokim jak wszystkie karki.... :lol:

Re: Musso dla kobiety?

: 04 maja 2009, 21:51
autor: mpn120
Kolego Michalkjp to Strona posiadaczy i miłośników samochodów SsangYong a ty nie wiem co tu robisz chyba fora Ci się pojebały :!: :!: :!:
Masz JEEPA to idź tam, podniecać się swoim Wranglerem a nie tu jakieś głupie wywody robisz :!: :!: :!:
A jak z Musso masz kłopoty to sprzedaj albo zepchnij z Giewontu może to Ci da satysfakcje :mrgreen:


Pozdrawiam i nie bądź złośliwy taki jak jesteś :!: :!: :!:

Re: Musso dla kobiety?

: 05 maja 2009, 8:37
autor: Eleni
Słuchajcie, to że to jest forum dla miłośników nie znaczy, że niemożna (a nawet trzeba) dzielić się racjonalnymi opiniami. Jakbym potrzebowała samego zachwalania tego auta to zrobiłabym to inaczej. Każda opinia jest dla mnie ważna i każda może pomóc lub zapobiec niepotrzebnym rozczarowaniom.
Jak na razie jestem bardzo zainteresowana tym modelem i zimny prysznic jest równie potrzebny. Jeździłam różnymi samochodami od "malucha" po sportowe typy i zdaję sobie sprawę, że to zawsze "koreaniec" jednakże nie stać mnie na utrzymanie Jeepa. Fakt - pewnie będzie bardziej wytrzymały i mniej zawodny jednakże jeśli coś się w końcu zepsuje mogę nie podołać z kosztami naprawy.
Mam pewne obiekcje co do Musso jednakże bardzo zależy mi na Waszej opinii. Oczywiście rozpatruję "zwykłe" kombi jednakże na nasze drogi takie zawieszenie szalenie się przydaje zwłaszcza, że czasem potrzebuję wjechać w trudniejszy teren gdzie napęd 4x4 będzie niezastąpiony.

Re: Musso dla kobiety?

: 05 maja 2009, 8:51
autor: vvooxx
Fajnie, że tak racjonalnie do tego podchodzisz, tylko chyba jeszcze jedno musisz nam wyjaśnić - co oznacza według Ciebie trudny teren, bo to zbyt ogólne stwierdzenie. Mój mussiak w końcowej fazie miał problemy z dołączaniem napędu, co było irytujące, bo jednak przód może wyciągnąć z niejednej opresji, pomimo, że sam napęd na tył i lekko uniesione na zawieszeniu nadwozie dawali radę nawet w głębokim błocie. Ja z kolei obiecałem sobie, ze już nie kupię auta z elektrycznie, podciśnieniowo czy w jakikolwiek inny niekonwencjonalny sposób sterowanym dołączaniem napędów - mówię tu o starszych autach, lepsze jednak jest mechaniczne i pewne zapinanie osi. Może warto więc rozejrzeć się za benzyniakiem, gdzie ma on full time 4WD lub np za innymi autami typu isuzu trooper z mechanicznie włączanym napędem... To już zależy od tego jaki egzemplarz wytargasz.