Strona 1 z 1
Kałuże małe i wiekszę
: 07 gru 2009, 19:09
autor: gmarek
Witam
Tak dziś przejeżdżałem "ostrożnie" przez ciut większą kałuże i zastanawiałem się jak raźnie radzi sobie musolot w takich przejazdach.
Czy instalacje ma tyle odporną, że bez obaw, nie zwalniając można przez większość kałuż przejechać?
Nie chodzi mi o jakies przeprawy przez bajorka, rzeczki itp ale taką normalna jesienną jazdę.
...a swoja drogą przez te bajorka jak się przejeżdża to na co uważać?
Re: Kałuże małe i wiekszę
: 07 gru 2009, 21:09
autor: ponton26
przedewszytskim na to aby woda sie nie prelala przez grill do filtra bo wtedy kaplica silnik do remontu a tak to generalnie Musso jest dość dzielne w terenie po założeniu odpowiednich opon
Re: Kałuże małe i wiekszę
: 07 gru 2009, 22:45
autor: padre
Witam mój mussak daje radę a jest fabryczny......bez przeróbek poza oponami ........ fotka w tym temacie:
viewtopic.php?f=14&t=954
Re: Kałuże małe i wiekszę
: 07 gru 2009, 23:25
autor: gmarek
oponki też kumho kl-71 ale na takie cos jeszcze za świeży mussomaniak ze mnie

Mam w planie na jakiś wiosenny zlocik się wybrać z Wami i odebrać nauki
Ale wracając do początku mnie bardziej chodziło o takie kałuże "miastowe"
czy nie mieliście problemów jak zimpetem przejeżdżacie przez takie większe i głębsze /pomijam oczywiście problem pieszych na chodniku/
/pamiętam kiedyś fiacikiem to trzeba było ostrożnie i z odrobiną szczęścia co by do drugiego brzegu dotrzeć/
Re: Kałuże małe i wiekszę
: 07 gru 2009, 23:39
autor: Gonzo
Ja swoim latałem przez kałuże i gliniaste "masło" powyżej progu, to jest troszkę ponad sprzęgiełka w kołach. Mając fabryczne Dębice 4x4 nie ryzykowałem na głebsze taplanko, bo te oponki są słabiutkie.
Re: Kałuże małe i wiekszę
: 08 gru 2009, 13:32
autor: alfik
Może nie Musso, ale Kyron, ale pewne podobieństwa są. Większa kałuża (bardzo błotnista) w mieście, ale na gruntowej drodze spowodowała:
Bezpośrednio - utratę ładowania - a w rezultacie wymianę alternatora.
Po jakimś czasie (albo nie zauważyłem od razu, bo zima była) awarię elektrycznych wentylatorów, które wspomagają glówny wentylator, gdzy działa klima.
Odrobina błota dostała się do filtra powietrza, ale nie dalej, filtr wymienilem profilaktycznie.
Podobno dłuższego moczenia nie wytrzymuje silniczek przełączający reduktor. Ja teraz do wody podchodzę z dużą ostrożnością - praktycznie alternator nie jest zabezpieczony przed rozbryzgami i jest nisko. Ciekaw jestem jak to wygląda w Musso?