Zamiana sprzęgiełek podciśnieniowych na ręczne
: 07 kwie 2011, 3:19
Witajcie!
Jak to niestety często w reksiach bywa padł mi przedni napęd. Pierwsze oznaki problemów pojawiły się już kilka m-cy temu. Rzecz polegałą wtedy na tym, że napęd jakby nie w pełni się rozłączał (po włączeniu 2H z poz. 4H dawały się odczuć wibracje, jakbym jechał po nierównym terenie, problem znikał, jak przy przełączaniu z 4H na 2H zatrzymywałem się), potem doszły trudności w załączaniu napędu (nie zawsze i nie od razu raczył się aktywować). Ostatnio nie włącza się wcale.
Wymieniłem łożyska igiełkowe (jedno było totalnie rozwalone) i uszczelniacze, niestety nie dało to żadnych pozytywnych rezultatów. Wymianę zrobiłem u sumiennego, sprawdzonego mechanika, ale chyba z niewilkim doświadczeniem jeśli chodzi o samochody 4x4. Teraz myślę sobie, że może coś spartolili jeśli chodzi o montaż uszczelniaczy...
Potem pojechałem po diagnozę do specjalistów od fur 4x4 (Garage, Lubelska w W-wie). P. Wojtek z Garage stwierdził, że problem polega na nieszczelności gdzieś w obrębie piasty.
Jego rekomendacja to wymienić sprzęgiełka pneumatyczne na ręczne. Koszt to jakieś 600 zł za sprzęgła + 150 wymiana.
Moje pytania/ prośba o rady:
1)Czy myślicie, że nie warto "powalczyć" o automat we wł. napędu (tj. zdecydować się na czyszczenie bez pewności, czy to zadziała) czy raczej jednak wyminić sprzęgiełka na ręczne?
2) Czy aby na pewno sprzęgiełka ręczne są bezpieczne w sensie, że ich używanie nie rodzi ryzyka "wygniecenia piast", jak to rzekł pewien mechanik?
3) Generalnie, jakie macie doświadczenia z korzystania ze sprzęgiełek ręcznych w reksiu (mam 2,7 xdi z 2005 r., manual)?
POnadto, wszelkie sugestie, co do wartsztató, z których warto skorzystać w zw. z ww. problemem w Warszawie albo okolicach mile widziane:)
Dzięki!
Jak to niestety często w reksiach bywa padł mi przedni napęd. Pierwsze oznaki problemów pojawiły się już kilka m-cy temu. Rzecz polegałą wtedy na tym, że napęd jakby nie w pełni się rozłączał (po włączeniu 2H z poz. 4H dawały się odczuć wibracje, jakbym jechał po nierównym terenie, problem znikał, jak przy przełączaniu z 4H na 2H zatrzymywałem się), potem doszły trudności w załączaniu napędu (nie zawsze i nie od razu raczył się aktywować). Ostatnio nie włącza się wcale.
Wymieniłem łożyska igiełkowe (jedno było totalnie rozwalone) i uszczelniacze, niestety nie dało to żadnych pozytywnych rezultatów. Wymianę zrobiłem u sumiennego, sprawdzonego mechanika, ale chyba z niewilkim doświadczeniem jeśli chodzi o samochody 4x4. Teraz myślę sobie, że może coś spartolili jeśli chodzi o montaż uszczelniaczy...
Potem pojechałem po diagnozę do specjalistów od fur 4x4 (Garage, Lubelska w W-wie). P. Wojtek z Garage stwierdził, że problem polega na nieszczelności gdzieś w obrębie piasty.
Jego rekomendacja to wymienić sprzęgiełka pneumatyczne na ręczne. Koszt to jakieś 600 zł za sprzęgła + 150 wymiana.
Moje pytania/ prośba o rady:
1)Czy myślicie, że nie warto "powalczyć" o automat we wł. napędu (tj. zdecydować się na czyszczenie bez pewności, czy to zadziała) czy raczej jednak wyminić sprzęgiełka na ręczne?
2) Czy aby na pewno sprzęgiełka ręczne są bezpieczne w sensie, że ich używanie nie rodzi ryzyka "wygniecenia piast", jak to rzekł pewien mechanik?
3) Generalnie, jakie macie doświadczenia z korzystania ze sprzęgiełek ręcznych w reksiu (mam 2,7 xdi z 2005 r., manual)?
POnadto, wszelkie sugestie, co do wartsztató, z których warto skorzystać w zw. z ww. problemem w Warszawie albo okolicach mile widziane:)
Dzięki!