Panowie, w sprawie Rextona W mam tylko jedno pytanie (bo go na oczy nie widziałem), czy on będzie lepiej zaprojektowany, czy tylko tańszy?
Obecnie mam Rextona I 270 XDI, zrobiłem mu chip tuning, bo nie chciał jeździć

i teraz jest w miarę OK. Cierpię codziennie, bo z tyłu mam mało miejsca (kanapa drugi rząd), i szukam czegoś nowego z tego powodu. Bagażnik wielki, ale nikt z geniuszy projektantów nie pomyślał o choćby delikatnej możliwości przestawienia foteli z tyłu.
Silnik w nim jest tak głośny, że unikam jazdy dłuższej, bo wyje, latem jeszcze gorzej, bo wiatraczki się drą jak w czołgu - czyli żadna przyjemność z jazdy, nawet przy spokojnym ruszaniu z miejsca.
Klima i ogrzewanie działają bez sensu, zimą nie da się w cieple na trasie normalnie jechać, trzeba ręcznie sterować grzaniem na szybę aby nie było zimno, bo elektroniczna klima to żart. Dmucha gdzieś zimnem pod nogami. Kierowanie to tez niezła zabawa, trzeba się tyle nakręcić kierownica, że zastanawiam się czy nie kupić drążka na kierownicę tak jak maja to kierowcy starych modeli TIRów.
Żarówki wymieniam co miesiąc, przy czym wymiana to jak skaranie boże, nie wiem kto to wymyślił, a już na pewno nie wiem kto układ elektryczny zaprojektował.
No i to co najgorsze to beznadziejny serwis na Towarowej 33 w Warszawie, panowie zero pomyślunku, jakby za karę to robili, i karzą codziennie swoich klientów. Natomiast SsangYong z nimi kiedyś walczył, ale widzę że de facto bylejakość jest już akceptowalna. Od jakiegoś czasu nie jeżdżę do nich, bo np. tydzień po przeglądzie, zupełnie przypadkiem okazało się że mam praktycznie zero klocków hamulcowych, ale oni nic nie zauważyli, i jest to tylko jeden z przykładów.
Nie narzekałbym na to wszystko, gdybym nie kupił samochodu nowego, w wersji premium za ponad 150 tyś

Nie narzekałbym, gdyby SsangYong trochę aktywniej wspierał klientów i nie dogadywał się z beznadziejną siecią serwisową i sprzedażową - porównuję do Hiszpanii - zupełnie inny poziom, i poziom sprzedanych samochodów.
Nie narzekałbym gdyby moja żona nie jeździła nowym Korando, który pomimo tego że jest mniejszy, ma więcej przestrzeni, szybciej i zwinniej jeździ i jest pozbawiony wad Rextona I. Za wyjatkiem absurdalnie wysokiego spalani w stosunku do specyfikacji - ale tutaj serwis to już w ogóle nic nie może

Dlatego uważam że jeżeli SsangYong Rexton W mam mieć słabszy silnik, i posiadać wady jakie wymieniłem, nie powinien bys sprzedawany, bo przegra na rynku. Wtedy niech celuje nei w segment premium (bo tam nie jest), tylko niech będzie dobrze wypasiony i tani.
Na zdjęciach widzę nie wiele zmian, wiec się nie spodziewam po nim że będzie rewolucją. Zastanawiam się nad zamianą starego SsangYonga Rexton na coś co ma więcej miejsca w tylnym rzędzie, i pewnie byłbym nim wstępnie zainteresowany, ale myślę że Koreańczycy nie testują wielkości pojazdów na europejczykach

i nie wpadli na pomysł, że fajnie by było pomyśleć o pasażerach.
Nie wiem czy ten nowy W to ma być SUW, jeżeli tak, to nowocześniejszy silnik (patrz mercedes) z większą mocą i lepszym spalaniem, plus większy samochód od Korando, który ma więcej cech nowego korando niż starego Rextona.
Jeżeli ma być terenówką (jaka jest Rexton), to powinien być kwadratowy, wystylizowany na teren, i bez białej skóry

oraz białego wykończenia, bo albo jedno albo drugie.
No i oczywiście ludzie się dowiedzą o nim, jak będzie gdzieś informacja - marketing bardzo słaby. Trzymam kciuki, bo czym więcej SsangYongów, to jest szansa że lepsza sieć serwisów będzie i nie będę traktowany jak niechciany klient.
Pozdrawiam Rafała z SsangYong, chciałem po prostu opisać moją przygodę z marką, a mam 2 samochody tej marki

, dwa zupełnie różne auta.