W tym , jak i w każdym innym przypadku servisy robią wszystko żeby zniechęcić użytkowników do tej marki.
Do separatora nie chcą sprzedawać samej bańki tylko wpychają klientowi razem z czujnikiem.
Bańka bez czujnika kosztowała w zamiennikach 58 zł bo dokładnie tyle zapłaciłem dwa lata temu.
Swoją drogą to na prawdę niespotykane w innych producentów aby tak , jak Ssang Yong nie interesowali się obsługą swoich samochodów i godzili się na taką antyreklamę dla swoich produktów. Oni po prostu odpuścili sobie rynek polski i przymykają oczy na grandę. Powiem prawdę, kupiłem Rexa przypadkiem i uważam, że to dobry samochód ale servis ma najgorszy z możliwych i następnego Ssanga nie kupię na pewno - po cholerę mi kłopoty za własne pieniądze ? Musso można było naprawiać samodzielnie, Rexa nie i to jest wpadka na maxa. To prawda , że ostatnimi czasy firmy rżną klientów na cenach części zamiennych ale tak, jak Ssang to chyba nikt bo, części do tego samochodu są o wiele droższe niż do Mercedesa ML czy BMW X5 - przekonałem się o tym kupując końcówki drążków kierowniczych i elastyczne przewody hamulcowe - nawet do Bentleya są tańsze.
Podobał mi się i nadal podoba nowy Korando i to bardzo. Ostatnio kupowaliśmy auto dla mojej córki i kierując się rozsądkiem wybraliśmy moim zdaniem gorszy samochód ale praktyczniejszy - taki, gdzie producent szanuje swoich klientów - bo Hyundai to zdecydowanie poważniejsza firma zatem utrzymanie IX 35 będzie dużo mniej kłopotliwe i tańsze niż Korando.
KIA i Hyundai wiedzą jak sprzedawać samochody , Ssang robi na tym polu fundamentalne błędy - i dla tego nie ma pieniędzy
