Problem z napedem 4x4, dziwne zachowanie przedniego mostu- Rexton 2.7xdi
: 25 sty 2018, 20:58
Witam,
Jestem nowy na forum i nowy jako wlasciciel rextona, wiec jak cos zle opisze lub napisze to z gory przepraszam.
Postaram sie opisac wszystko najdokladnie jak tylko potrafie, a wiec: Napalilem sie na rextona rok temu i wreszcie od dwoch tygodni jestem jego szczesliwym posiadaczem. Kupilem auto z 2006 r. pierwszej generacji z 2.7 xdi i automatem. Problem szybko mnie napotkal juz podczas pierwszych sliskich dni. Wowczas postanowilem zobaczyc jak to jest z napedem 4x4 i tak jak trzeba zatrzymalem sie, wl co trzeba, kontrolka sie zapalila i nic... naped nie zadzialal. Tyl buksowal a przod nic, czekal nie wiadomo na co. Pierwsze co zrobilem to wszedlem tutaj na forum i ogolnie tez poczytalem o napedach jak dziala part time itd. Przeczytalem o latwo lamiacym sie kolanku od elektrozaworu i postanowilem to sprawdzic jako pierwsze. Faktycznie byl uszkodzony, ale poprzedni wlasciciel widocznie wpadl na mega dobry pomysl pominiecia go i polaczeniu wezykow z podcisnieniem na stale. Nic to rzecz jasna nie dalo.
Na drugi dzien pojechalem do norauto zeby dac auto na podnosnik i sprawdzic m.in. czy sprzegielka sie zalaczaja. Auto w gore, naped zalaczony, przewody z podcisnieniem tez i okazalo sie ze widocznie sprzegielka dzialaja, bo przy odlaczeniu przewodow krecilem kolem a polosie ani rusz. Po podlaczeniu kolo napedzalo polos. Krecenie jednak jednym kolem nie dawalo oznak zycia na drugim.
Nastepna proba polegala na zalaczeniu napedu tak jak trzeba i wcisnieciu delikatnie pedalu gazu. Okazalo sie, ze wal sie kreci, ale polosie nie. Padlo, ze dyfer padniety. Jednak nie dalo mi to spokoju i nazajutrz znow grzebalem pod nim.
Okazalo sie ze wal przenosi naped na polosie ale robi to dziwnie. Wiem ze polosie powinny krecic sie w przeciwnym kierunku (ciezko mi pojac dlaczego) i tak tez robily. Problem polegal jednak na tym, ze wyatarczyl niewielki opor zeby pomimo obracania recznie walem polosie nie krecily. Wystarczylo lekko je zlapac i wal krecil sie sam dla siebie. Na logike tak nie powinno byc, chyba ze jest tam jakies sprzeglo albo cos ale raczej nie. Ktos jest w stanie mi wyjasnic dlaczego tak sie dzieje? Jakies luzy czy cos?
Dodam tylko tyle ze olej byl wymieniany jakies 40 tys km temu, a poprzedni 7-letni wlasciel uwazal ze nie uzywal napedu na przod. Halasow z mostu zero. Brak. Na ten moment odlaczylem przewody podcisnienia i wsadzilem je do uszkodzonego czujnika zeby nie wyskakiwal blad.
Poza tym prosze ewentualnie o jakies namiary do specjalisty od tego ze Slaska (okolice Żor najlepiej)
Jestem nowy na forum i nowy jako wlasciciel rextona, wiec jak cos zle opisze lub napisze to z gory przepraszam.
Postaram sie opisac wszystko najdokladnie jak tylko potrafie, a wiec: Napalilem sie na rextona rok temu i wreszcie od dwoch tygodni jestem jego szczesliwym posiadaczem. Kupilem auto z 2006 r. pierwszej generacji z 2.7 xdi i automatem. Problem szybko mnie napotkal juz podczas pierwszych sliskich dni. Wowczas postanowilem zobaczyc jak to jest z napedem 4x4 i tak jak trzeba zatrzymalem sie, wl co trzeba, kontrolka sie zapalila i nic... naped nie zadzialal. Tyl buksowal a przod nic, czekal nie wiadomo na co. Pierwsze co zrobilem to wszedlem tutaj na forum i ogolnie tez poczytalem o napedach jak dziala part time itd. Przeczytalem o latwo lamiacym sie kolanku od elektrozaworu i postanowilem to sprawdzic jako pierwsze. Faktycznie byl uszkodzony, ale poprzedni wlasciciel widocznie wpadl na mega dobry pomysl pominiecia go i polaczeniu wezykow z podcisnieniem na stale. Nic to rzecz jasna nie dalo.
Na drugi dzien pojechalem do norauto zeby dac auto na podnosnik i sprawdzic m.in. czy sprzegielka sie zalaczaja. Auto w gore, naped zalaczony, przewody z podcisnieniem tez i okazalo sie ze widocznie sprzegielka dzialaja, bo przy odlaczeniu przewodow krecilem kolem a polosie ani rusz. Po podlaczeniu kolo napedzalo polos. Krecenie jednak jednym kolem nie dawalo oznak zycia na drugim.
Nastepna proba polegala na zalaczeniu napedu tak jak trzeba i wcisnieciu delikatnie pedalu gazu. Okazalo sie, ze wal sie kreci, ale polosie nie. Padlo, ze dyfer padniety. Jednak nie dalo mi to spokoju i nazajutrz znow grzebalem pod nim.
Okazalo sie ze wal przenosi naped na polosie ale robi to dziwnie. Wiem ze polosie powinny krecic sie w przeciwnym kierunku (ciezko mi pojac dlaczego) i tak tez robily. Problem polegal jednak na tym, ze wyatarczyl niewielki opor zeby pomimo obracania recznie walem polosie nie krecily. Wystarczylo lekko je zlapac i wal krecil sie sam dla siebie. Na logike tak nie powinno byc, chyba ze jest tam jakies sprzeglo albo cos ale raczej nie. Ktos jest w stanie mi wyjasnic dlaczego tak sie dzieje? Jakies luzy czy cos?
Dodam tylko tyle ze olej byl wymieniany jakies 40 tys km temu, a poprzedni 7-letni wlasciel uwazal ze nie uzywal napedu na przod. Halasow z mostu zero. Brak. Na ten moment odlaczylem przewody podcisnienia i wsadzilem je do uszkodzonego czujnika zeby nie wyskakiwal blad.
Poza tym prosze ewentualnie o jakies namiary do specjalisty od tego ze Slaska (okolice Żor najlepiej)