Pytanie o czujnik temperatury
: 27 lis 2013, 1:35
witam wszystkich
Kilka dni temu nabyłem Kyrona z 2006 roku z 2 litrowym ropniakiem pod maską.
Mam kilka pytań do kolegów bardziej zorientowanych w temacie.
Pierwsza sprawa;
kiedy jadę tak +/- koło 2 tys obrotów na lekkim gazie to czasami odczuwalne jest lekkie poszarpywanie/przebieranie przez chwilkę. Nie dzieje sie to zawsze i wystarczy lekko dodać lub ująć gazu i zanika. Poza tym auto w miarę dobrze przyspiesza.
Druga sprawa:
Zdarzyło się to dziś kiedy wracałem tak z około 70 km wycieczki gdzie 80% trasy po górkach i nic się niepokojącego nie działo, jadąc prosta na 5 około 110 nagle wskazówka od temperatury do pionu, kontrolka i sygnał alarmowy przegrzania. Zjechałem momentalnie na pobocze, maska w górę, nie gasiłem silnika i zaglądam. Wiatraki elektryczne sie uruchomiły, przewody do chłodnicy w normalnej temperaturze pozwalajacej swobodnie złapać ręką, dolny przewód nawet chłodniejszy. Płyn w zbiorniczku też w normie a na desce dalej alarm. Po chwili zgasiłem silnik i zapaliłem ponownie, wszystko w normie wskazanie tak jak zawsze w połowie. czy ktoś tak kiedys miał ??? Czy to uszkodzony czujnik temp a jeśli tak to gdzie go szukać ?? Może tylko kostka nie łączy ...
I trzecia sprawa;
Po przygazowaniu słyszalny jest taki dziwny dźwięk w momencie kiedy schodzi turbina z obrotów. Coś podobnego do zaworu upustowego ale to taki dziwny dźwięk. Czy to normalne??
Z góry dziękuje za podpowiedzi
Kilka dni temu nabyłem Kyrona z 2006 roku z 2 litrowym ropniakiem pod maską.
Mam kilka pytań do kolegów bardziej zorientowanych w temacie.
Pierwsza sprawa;
kiedy jadę tak +/- koło 2 tys obrotów na lekkim gazie to czasami odczuwalne jest lekkie poszarpywanie/przebieranie przez chwilkę. Nie dzieje sie to zawsze i wystarczy lekko dodać lub ująć gazu i zanika. Poza tym auto w miarę dobrze przyspiesza.
Druga sprawa:
Zdarzyło się to dziś kiedy wracałem tak z około 70 km wycieczki gdzie 80% trasy po górkach i nic się niepokojącego nie działo, jadąc prosta na 5 około 110 nagle wskazówka od temperatury do pionu, kontrolka i sygnał alarmowy przegrzania. Zjechałem momentalnie na pobocze, maska w górę, nie gasiłem silnika i zaglądam. Wiatraki elektryczne sie uruchomiły, przewody do chłodnicy w normalnej temperaturze pozwalajacej swobodnie złapać ręką, dolny przewód nawet chłodniejszy. Płyn w zbiorniczku też w normie a na desce dalej alarm. Po chwili zgasiłem silnik i zapaliłem ponownie, wszystko w normie wskazanie tak jak zawsze w połowie. czy ktoś tak kiedys miał ??? Czy to uszkodzony czujnik temp a jeśli tak to gdzie go szukać ?? Może tylko kostka nie łączy ...
I trzecia sprawa;
Po przygazowaniu słyszalny jest taki dziwny dźwięk w momencie kiedy schodzi turbina z obrotów. Coś podobnego do zaworu upustowego ale to taki dziwny dźwięk. Czy to normalne??
Z góry dziękuje za podpowiedzi