Nie wiem czy wiecie, ale Rexton Consoola od zeszłago lata jest już Rextonem Pulcheriusza. Czyli moim.

Ale jego historia dalej będzie forumowa, będę się chwalił. Oto odcinek pierwszy, czyli najbardziej zadbany Reksio pod słońcem właśnie parkuje pod Wrocławiem.
qqq.jpg
A zaraz później w warsztacie i zabieramy się za to, co zostało do zrobienia. Zasadniczo u mnie Smok zmieni przeznaczenie - z cacuszka, powoli będzie zmierzał w kierunku auta do offowej turystyki, ale bez hardcorów. Takie uzupełnienie motocyklowej pasji.
IMG_20180709_112331.jpg
Po zakupie:
- wymieniamy wszystkie oleje, płyny i filtry (silnik, mosty, skrzynia - wszystko)
- przesmarowanie wałów i podniesienie odpowietrzenia
- wymiana przegubu lewy przód
- wymiana półosi prawej (tu były jaja z częściami, ostatecznie nowej kupić się nie udało, a zamiast regenerować kupiłem na allegro, fartem w świetnym stanie)
- geometria zawieszenia
- wymiana osuszacza klimy (dostałem od Consoola) i całościowy serwis klimy - okazało się, że czas już zabrać się za sprężarkę, która puszczała i została zregenerowana
- wymiana simmeringów w moscie z przodu
- podniesienie przodu na podkładkach z wzoru na forum 50mm
- sprawdzenie świec żarowych i wymiana jednej
- wymiana paska wieloklinowego
Na sam koniec auto dostało nowe opony BF AT KO2 255/55 18 - tu był mega dylemat, bo cholernie mi się podobały alusy w zestawie na lato i chciałem je wykorzystać, stąd nietypowy rozmiar. Nie mogłem zrobić tego Consoolowi i założyć ATki na jakieś badziewne felgi. Mam zestaw zimówek na oryginalnych felgach, ale one są... paskudne!

I to tyle tytułem wstępu. Tak na szybko przygotowanym autem pojechaliśmy na wyprawę do Bośni, ale to już w następnym poście.
Zdrówka!
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.