Mam małą zagwostkę.... na forum nie było takiego tematu jeszcze..... jakiś czas temu wymieniłem cały komplet sprzęgła Valeo....działało super do czasu kiedy rozleciał się siłownik....coś tam pękło płyn wyleciał i wiadomo stoimy.....ale nic wymieniłem ten wysprzęglik czy też silownik różnie go nazywają... na nowy... teoretycznie wszystko działa ok...łapa chodzi nic nie brzęczy zero objawów....ale któregoś dnia na czarnym nie mogłem załączyć biegu...lewarek chodził jak przy zgaszonym motorze....i kiedy załączyłem mu 4H ruszył ale tylko przód... biegi znowu działały..... i teraz odstawia mi takie numery raz działają normalnie poczym sie obraża i muszę mu pomóc 4H...defakto w lesie 4L działa bez zarzutu na wszystkie kółka..... i teraz moi drodzy mam pytanko do WAS..... czy możliwe jest że uszkodzenie np. przewodów od reduktora...lub też tego ustrojstwa pod siedzeniem...bo mam wrażenie że czasami gdzies nie ma styku a mussak mysli że coś sobie przełączam z 2H na 4H i rozłącza mi sprzęgło.....
dziwne ale chyba możliwe... jakieś podpowiedzi
przy okazji w łomiankach taki siłownik kosztuje 120zł

